17 wrz 2017

Nieuleczalny Książkoholizm Book Tag by Kitty Ailla + POLSKIE SERIALE BOOK TAG

Paradoksalnie zostałam nominowana do tagu mojego autorstwa przez Oluś :D Za nominację do drugiego tagu dziękuję Aleksandrze B., jego autorce :)
TAGi będą pojawiały się co dwa, na przemian z recenzjami, ponieważ trochę mi się ich uzbierało, a nie chcę was zanudzić jednym typem postów :D

NIEULECZALNY KSIĄŻKOHOLIZM BOOK TAG

1. Panda - czyli twoja ulubiona książka, która wciąga mimo braku pędzącej na łeb na szyję akcji
Może nie ulubiona, ale takie było Shantaram :)

2. Nieuleczalny książkoholizm - książka, z której nie możesz się wyleczyć
Choruję na Zwiadowców <3

3. Gra w kropki - książka z beznadziejną korektą, ale z cudowną treścią
Złodziej dusz <3 Pomimo beznadziejnej korekty, co jest typowe dla Fabryki, książka jest cudowna <3

4. Zmierz się z tytułami - najdłuższy tytuł, jaki czytałaś
Stowarzyszenie Miłośników Książek i Placka z Kartoflanych Obierek

5. Wakacyjne wyczytywanie - książka, którą poleciła ci przyjaciółka i obie ją kochacie
Kilka takich jest, ale w tej chwili akurat rzuciła mi się w oczy książka Mroczne szaleństwo, którą dostałam w prezencie od Meredith, czyli tak jakby mi ją poleciła :D

6. Idę na pole vs idę na dwór - książka, w której autor używa gwary
Na pewno w Tajemnicy Diabelskiego Kręgu pojawia się gwara ;)

7. Mam dwa latka - autor, którego kochasz od co najmniej dwóch lat
FLANAGAN <3

8. Profil 'human' - lektura szkolna, którą przeczytałaś, choć nie musiałaś
Romeo i Julia <3 Ja nigdy nie miałam tego jako lekturę :D

9. Majowe zaczytanie - książka idealna na jeden wieczór
Większość książek, które czytam :D Polecam polskie komedie - Szamanka od umarlaków, Nomen omen, Dożywocie :)

10. Literacka podróż po świecie - jakiej narodowości autorów czytasz najwięcej?
Niestety Amerykanów, ale zaraz za nimi są Polacy <3

11. Książkowy sąd - książka z motywem rozprawy sądowej
W Klątwie przeznaczenia było coś ala sąd :)

12. Żaba, która nie skrzeczy - książka, w której brakowało ci czegoś, czego oczekiwałaś
Np. z Złym Romeo oczekiwałam erotyzmu, a go nie było.

13. Filiżanka na tarasowym stole - nietypowe rozwiązanie zastosowane w książce (edytorskie, graficzne lub akcji)
Ej, chyba polegnę na własnej kategorii :D Nie pytajcie, skąd się wzięła, nie chcemy niszczyć sobie reputacji :D
Nie chcę papugować po Oluś. To może sam nietypowy pomysł na Baranka  C. Moore'a - nowa ewangelia spisana przez przyjaciela Joszui, Biffa :D

14. Spacer po Plantach - twoje ulubione miejsce na spacery
Wały twierdzowskie <3 A najlepiej mury <3

15. Big big smile - coś, co zawsze sprawia, że się uśmiechasz!
Dobrze napisana komedia, Oluś i Justi <3



POLSKIE SERIALE BOOK TAG

Klan – seria, która ciągnie się nieskończenie długo
Nie, abym próbowała to kończyć, ale Saga o Ludziach Lodu to książkowa wersja Mody na skuces.

Kryminalni – seria, w której spotkania z nieboszczykami to chleb powszedni
Zgon - w końcu bohaterka jest Żniwiarzem :D

Czterej pancerni i pies – książka z wojną w tle
Kobieta, która spadła z nieba pierwsza przyszła mi na myśl.

Przyjaciółki – książka, w której przyjaźń jest najważniejsza
Nie będę powtarzać Baranka :D Hmm, Iseult i Safi z Prawdodziejki <3

Na dobre i na złe – książka, która jest w stanie wyleczyć z ponurego nastroju
Jak mam mega mega mega doła, to czytam sobie Kamień filozoficzny :D

M jak miłość – książka pełna rodzinnego ciepła
Niepowszedni <3

13 posterunek – książka pełna absurdów
Hahahha, Profesjonalny zwierzołak :D

O mnie się nie martw – bohater, który potrafi postawić na swoim
Wolha <3

Ojciec Mateusz – bohater wpychający nos w nie swoje sprawy
Hmm, w sumie Poirot sam się pchał w większość spraw, nikt go nie zapraszał. Nie przychodzi mi do głowy typowo wścibski bohater :D

Pierwsza miłość – bohater, który próbuje odnaleźć swoją drugą połówkę
Każda bohaterka romansu :P Choćby Tate z Ugly love.

Miodowe lata – bohater, który ma wiele pomysłów na życie
Kapitan Roland z Mórz wszetecznych wszędzie potrafił się ustawić, wywinął się nawet z cyrografu :D

Brzydula – bohater, który przechodzi ogromną metamorfozę
Iseult z Prawdodziejki, w Wiatrodzieju musi zacząć radzić sobie bez Safi i przestaje być szarą myszką :)

Alternatywy 4 – bohater-despota
Ależ ja mam pustkę w głowie :D Ale Voldemorta chyba można nazwać despotą :D

Ranczo – bohater, który wywołuje ogromne zamieszanie
Dafne ze Spętanych przez bogów, grr, jak ja jej nie lubię.

14 wrz 2017

BOOK TOUR: 'Paragraf 5' K. Simmons


Tytuł:  Paragraf 5 (oryginalnie: Article 5)
Autor: K. Simmons (tłumacz: D. Olejnik)
Cykl: Paragraf 5
Liczba stron: 310
Wydawnictwo: Dolnośląskie (w roku: 2017)

Bierze udział w wyzwaniach: Grunt to okładka

Opis:
W ciągu trzech lat, jakie minęły od zakończenia Wojny, Ember doskonale opanowała umiejętność niewyróżniania się z tłumu. Dobrze wie, jak zdobyć to, co jest jej potrzebne, na przykład kartki na jedzenie czy używaną odzież, oraz jak przejść przez wyrywkowe inspekcje wojskowe. Wiedzie na tyle spokojne życie, na ile pozwalają na to okoliczności… Dopóki jej mama nie zostanie aresztowana za pogwałcenie Paragrafu Piątego! Co gorsza, jednym z żołnierzy, którzy przybyli po nią, jest Chase… bliski przyjaciel Ember…


Opinia:
Po komentarzach w książce odnoszę wrażenie, że jestem jedyną osobą, której książka podobała się średnio. Zresztą w Book Tourze Klaudii wzięłam udział tylko dlatego, że niesamowicie zmotywowała mnie recenzja Meredith. Żałować, nie żałuję, ale lektura nie okazała się najlepsza.

Zaczynając od stylu, raczej nie mam mu nic do zarzucenia. Autorka potrafi wywołać w czytelniku emocje, kreuje ciekawe opisy, a momentami pojawia się nawet humor. Generalnie stanowi to największy plus książki i sprawia, że czyta się ją szybko.
Kto płaci, ten wymaga, kto ma broń ten strzela.

Przechodząc do fabuły, generalnie sam pomysł nie był zły. Książka jest jednak tak masakrycznie przewidywalna, że załamałam ręce. Nie było chyba ani jednej rzeczy, która by mnie zaskoczyła. Losy matki Ember, motywacje Chase'a... Chyba czytam za dużo książek, bo naprawdę żadne z wydarzeń, które widziałam, że wstrząsnęły innymi czytelniczkami, u mnie wywołały tylko irytację, ponieważ domyśliłam się tego wcześniej. Samo zakończenie było dobrze dobrane - niby pozostawia otwartą furtkę, ale spokojnie można zakończyć lekturę na części pierwszej, co też uczynię.

I oto przechodzimy do największego minusa i drobnego plusa - bohaterowie. Zaczynając od plusa - motywacje Chase'a były łatwe do przewidzenia. Nie zmieniało to jednak faktu, że momentami zachowywał się jak dupek i miałam ochotę go zdzielić. Od środka książki zaczęłam mu współczuć, bo zakochał się w takiej dziewczynie, jak Ember... I oto największy minus całej książki, czyli główna bohaterka. Dżisas! Dawno nie spotkałam tak irytującej, męczącej i nieinteligentnej postaci! Ta dziewczyna zupełnie nie ogarniała życia! Podejmowała, poza ostatnią, same beznadziejnie głupie decyzje, które tylko sprowadzały im na głowę kłopoty. Nie widziała NICZEGO, bo uważała, że wszystko musi być tak, jak ona sądzi. Z bohaterów polubiłam jeszcze Seana i Rebekę, i szczerze im współczuję, że ta idiotka zniszczyła ich życie.

Podsumowując, jeśli ktoś lubi takie książki - nie mówię, że nie, możecie próbować. Widziałam, że inne dziewczyny się zachwycały i przeżywały wydarzenia na marginesach, na których ja wyrażałam moje ubolewanie nad inteligencją głównej bohaterki. Zdecydowanie nie sięgnę po drugi tom przygód Ember i Chase'a.

11 wrz 2017

Best Friend Book TAG

Oluś wysłała, Kitty przetłumaczyła i tak oto prezentujemy wam dzisiaj książkowy tag dla najlepszych przyjaciół :)
W moim poście znajdziecie odpowiedzi Oli oraz moje ulubione bądź nie książki. Natomiast u Oli możecie sprawdzić, jak dobrze ja znam jej książkowe preferencje (a podejrzewam, że kiepsko, ale też dopiero dziś zobaczę swój wynik :D)




1. Najlepsza książka paranormal romance

Odpowiedź Oli: Miłość na kołku. Najprawdopodobniej nie jest to książka, tylko seria, ale to wszystko, co przyszło mi do głowy. Ewentualnie może Ja, Diablica, ale wątpię, bo to o niewyżytych seksualnie wampirach Daria opowiada mi najwięcej.

Prawidłowa odpowiedź: Kroniki Mac O'Connor, bo elf seksualny zabójca no! :D Ogółem w książkach nawet, jeśli nie ma scen erotycznych, to przepełnia je erotyczna atmosfera, za co uwielbiam tę serię. V'lane <3

2. Najlepsza dystopia

Odpowiedź Oli: Kolejny strzał xd Wiem, że nie lubisz dystopii, bo jest wtórna i romansowa, dlatego stawiam na jedyne, co wiem, że lubiłaś - Czerwona królowa. Maven naszym mężem

Prawidłowa odpowiedź: Piąta Pora Roku za klimat, niestandardowy sposób narracji i bardzo postapokaliptyczny klimat. Przynajmniej według mnie to dystopia :D

3. Najlepsza YA/NA: 

Odpowiedź Oli: Serio, Daria i najlepsza książka YA... Daria i jakakolwiek książka YA xddd chciałabym, żeby to było Ugly Love, które jej polecałam, no, ale nie ma szans, Kitty hejtuje :'( Myślę więc, że Twoją ulubioną powieść young adult, jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi, jest "Morze spokoju" Katji Millay. Chyba nawet nie oceniłaś tego na 1/10, pamiętam, że podobał Ci się Josh i ogólnie ukazanie wątku miłosnego, więc liczę na to, że to właśnie ta opowieść jest Twoja ulubioną

Prawidłowa odpowiedź: Morze Spokoju i Josh oraz Drew <3 Nie trzeba chyba więcej komentarza :D

4. Najlepsza żeńska postać

Odpowiedź Oli: Kochanie, wybacz, ale sądzę, że taki narcyz jak Ty mógłby wybrać tylko postać, z którą się utożsamia - W.Redna z "Zawodu wiedźma" Olgi Gorymko.

Prawidłowa odpowiedź: Wolha Redna (Zawód: wiedźma). No cóż mogę powiedzieć, jestem cholernym narcyzem :D 

5. Najlepsza męska postać

Odpowiedź Oli: Szczerze, nie mam pojęcia. Strzelam, że może Will ze Zwiadowców, ale nic o nim nie wiem, oprócz tego, że jest z Twoich ulubionych książek, więc pewnie go kochasz.

Prawidłowa odpowiedź: James Potter (Harry Potter). Jasne, lubię Willa, ale gdybym miała wybierać ze Zwiadowców, wybrałabym Gilana. Jednak niezmiennie od lat moim ideałem mężczyzny pozostaje James Potter :D

6. Najlepsza trylogia

Odpowiedź Oli: Oczywiście, że, jak my to nazywamy, Trylogia Diabelska, czyli seria o Wiktorii Biankowskej. Lubisz pióro pani Miszczuk, kochasz się w Belecie i zachwycasz się tak cudownie wykreowanym światem.

Prawidłowa odpowiedź: Ja, diablica (Trylogia diabelska). Beleth i Azazel <3 Tylko Piotruś niepotrzebny xD

7. Najlepsza jednotomówka

Odpowiedź Oli: Tyle razy mówiłaś, że kochasz "Historię prawdziwą kapitana Haka", że jestem niemal pewna, że to to!

Prawidłowa odpowiedź: Historia prawdziwa kapitana Haka. Nic dodać, nic ująć, a jeszcze genialna okładka <3

8. Ulubiony autor

Odpowiedź Oli: Tego akurat jestem pewna na 100% - John Flanagan. Jeśli coś się zmieniło, idę skoczyć z mostu.

Prawidłowa odpowiedź: John Flanagan, więc nie musisz skakać z mostu :D To się chyba długo nie zmieni, o ile kiedykolwiek.

9. Najlepsza książka do adaptacji filmowej

Odpowiedź Oli: Może "Karaibska krucjata" Mortki? Lubisz filmy o piratach, więc myślę, że takie dzieło przypadłoby Ci do gustu!

Prawidłowa odpowiedź: Shantaram. O nie, w Krucjacie nikt nie umiałby odwzorować Edawarda! :P Za to chętnie zobaczyłam ekranizację Shantaram, ponieważ mnóstwo się tam dzieje i naprawdę ciekawie można oddać klimat Indii. 

10. Najlepsza scena miłosna

Odpowiedź Oli: Trudne pytanie, bo nie czytałam niemal żadnej książki tej, co Ty, więc nie wiem, co tam się w środku kryje. Stawiam więc na wspólne zabawy z drewnem z "Morza spokoju", ale wiem, że obleję.

Prawidłowa odpowiedź: taniec Zahry i Aladyna w Zakazanym życzeniu, które czytałaś :D To było takie magnetyzujące <3

11. Nielubiana książka

Odpowiedź Oli: Każdy wie, że Kitty Ailla nienawidzi "Buszującego w zbożu". Choć wiem też, że ostatnio czytasz dużo shitów, więc mam nadzieję, że Falcon nie pobił w beznadziejności "Buszującego

Prawidłowa odpowiedź: Buszujący w zbożu. Tego chyba nic nie pobije, nawet Falcon :D

12. Najlepszy złoczyńca

Odpowiedź Oli: Maven <3 <3 <3 nasza miłość <3 <3 <3 

Prawidłowa odpowiedź: Kuba Rozpruwacz (Autobiografia Kuby Rozpruwacza). Nadal kocham Mavena, ale on jednak nie jest takim psycholem, jak Kuba :D A wiesz, że mam słabość do psycholi.

13. Najlepszy trójkąt miłosny

Odpowiedź Oli: Kitty Ailla nie wybierze najlepszego trójkąta miłosnego, no nie ma bata! PASUJĘ!

Prawidłowa odpowiedź: Lydia-Hal-Stig (Drużyna). Ja nie wybiorę? :D Ten trójkąt jest tak cudownie nieinwazyjny i uroczy <3



WYNIK OLI: 6/13

Uważam, że nie jest źle, ale nie odgadnąć mojego książkowego ideału faceta, pfff <3

9 wrz 2017

'Szamanka od umarlaków' M. Raduchowska

Tytuł:  Szamanka od umarlaków  (oryginalnie: -)
Autor: M. Raduchowska (tłumacz: -)
Cykl: Szamanka od umarlaków
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Uroboros (w roku: 2017)


Opis:
Kto by pomyślał, że potomkini wielkiego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów zbuntuje się wobec rodzinnej tradycji… Ida Brzezińska ma osiemnaście lat i uważa magię za stek bzdur. Jak sama twierdzi, taka z niej czarownica, jak z koziego zadka waltornia. Jedyne, o czym Ida marzy, to spokojne życie młodej dziewczyny: wymarzone studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkanie w akademiku, poznawanie świata… Niestety przeszkadzają jej w tym pojawiające się ni stąd ni zowąd trupy. Widzenie zmarłych i przewidywanie śmierci ludzi żyjących to magiczny dar, długo poszukiwany przez rodziców Idy. Nie jest łatwo być medium… a dodatkowo Ida ma prawdziwego Pecha!

Opinia:
Kojarzycie książki Marty Kisiel? Otóż, czytając Szamankę, miałam wrażenie, że wróciłam do tej autorki! Ta sama maniera językowa, ten sam typ humoru i sposób opisywania wydarzeń. Nie jest to jednak absolutnie wadą! Według mnie to świetnie, że polskie autorki tryskają humorem i oryginalnością, bo właśnie tego nie można odmówić pani Raduchowskiej!

Medium zazwyczaj ma powołanie, lubi swoją pracę, chwali się nadnaturalnością. Ida za to... Ida zamiast powołanie otrzymała Pecha, a raczej Pech przywiązał się do Idy. Należałoby także dodać, że tenże Pech jest niezwykle pomysłową bestyjką i nie uznaje jutro będzie lepiej. No bo jak, skoro on ma taki zasób uprzykrzaczy Idowego życia? Książka to przezabawna opowieść o dziewczynie, która stała się czarną owcą swojej rodziny. Marząc o normalnym życiu, wplątała się w taką aferę, że głowa mała (tak, było w tym dużo zasługi Pecha). Najlepsze jest jednak to, że aż do samej końcówki nie pojawia się w tej książce wątek miłosny! Otrzymujemy za to niesamowite ilości humoru, grozy oraz zaskoczenia. Od barwnego we wpadki i wypadki życia Idy nie da się oderwać!

Piwnica! Ciemna, zimna, straszna, cicha piwnica! Tak, tak, tak! Toż to klasyka! Normalnie taka piwnica, że mucha nie siada! No właźże, dziewczyno, na co czekasz?
Sama Ida to, wydawałoby się, normalna dziewczyna. Chce iść na studia, mieszkać w akademiku, być nieco samodzielną. To w końcu nie tak wiele prawda? A to, że przy okazji widzi się duchy oraz harpię płonącą raz po raz w ogniach piekielnych to przecież pikuś! Dziewczyny nie da się nie lubić. Tryska sarkazmem, humorem oraz energią. Pech jako bohater to cudowny pomysł! Choć uprzykrza bohaterce życie, i tak go uwielbiam <3 Tekla to specyficzna postać, ale sama chyba nie wytrzymałabym z taką ciotką. Ogółem autorka proponuje nam całą gamę różnorodnych postaci z charakterkami.Nie można się z nimi nudzić, zapewniam!

Podsumowując, książka idealna dla fanów komedii, nieprzewidzianych losowych niespodzianek oraz twórczości Marty Kisiel :) Polecam, polecam, kocham <3


Za egzemplarz dziękuję

8 wrz 2017

'Podróżniczka' A. E. Dayton

Tytuł:  Podróżniczka (oryginalnie: Traveler)
Autor: A. E. Dayton (tłumacz: B. Ulatowski )
Cykl: Poszukiwaczka
Liczba stron: 427
Wydawnictwo: Uroboros (w roku: 2017)

Bierze udział w wyzwaniach: Czytam fantastykę

Opis:
Przeszłość jest blisko. I zamierza zniszczyć wszystkich.
Quin Kincaid jest Poszukiwaczką. To wielki honor i tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ale to, czego się dowiedziała w noc swojej Przysięgi, zmieniło jej świat na zawsze.
Życie Quin zostało bowiem zbudowane na oszustwie. Tradycja Poszukiwaczy okazała się nie tyle szlachetna, ile brutalna i bezwzględna. Ojciec dziewczyny jest mordercą. Jej wuj – kłamcą. Jej matka – ofiarą. A chłopiec, którego kiedyś kochała, pogrążył się w zemście, mając na swojej liście także jej rodzinę.
Jednak Quin nie jest sama. Shinobu, jej najlepszy przyjaciół i ukochany, to teraz jedyna osoba, której może zaufać. Jedyna osoba, która chce poznać prawdę o Poszukiwaczach równie rozpaczliwie jak Quin.
Ale im głębiej będą grzebać w przeszłości, tym mroczniejsza będzie ich teraźniejszość. Wśród zaginionych dawno temu rodzin Poszukiwaczy i niebezpiecznych sojuszów czai się bowiem coś o wiele groźniejszego: złowrogi plan rozpoczęty wiele pokoleń temu, zdolny unicestwić tradycje Poszukiwaczy na zawsze.
Przeszłość jest blisko. I zamierza zniszczyć wszystkich.

Opinia:
Styl pani  Dayton nadal pozostaje świetny, zwłaszcza te narracje. Poza tym doskonale potrafi ona oddać różnicę pomiędzy wydarzeniami teraźniejszymi, a tymi z młodości Catherine.

Historia Średniego Sędziego i Poszukiwaczy staje przed nami otworem. Zagadki, tajemnice śmierci oraz fascynujące urządzenia w niebanalnej i nieprzewidywalnej historii. Czegóż chcieć więcej? Bardzo polubiłam wstawki z przeszłości z udziałem Mariko oraz Catherine. Poznajemy też Notta oraz innych Obserwatorów, ale to najmłodszy z nich prowadzi narrację. Nadal jednak irytuje mnie trójkąt miłosny, ale taka już chyba moja natura. Za to same opisy szkoleń z Maud - chyba moje ulubione fragmenty zaraz po Catherine <3
Nie uśmiechnęła się do Johna, nie poklepała go po plecach ani nie uczyniła niczego równie u niej niezwykłego. Ale gdy się odezwała, John miał wrażenie, że usłyszał największą pochwałę, jaką jedna osoba może obdarzyć drugą. - John - powiedziała - to było bardzo dobre.
I tutaj zmiana o 180 stopni. W drugim tomie to John wygrywa, a Shinobu stał się tak irytujący, że choć rozumiałam, że to wpływ hełmu, nie mogłam się oprzeć, aby go nie przeklinać. John za to zmienił się na lepsze pod wpływem Maud. Zaczyna dostrzegać, że wszystko, w co wcześniej wierzył niekoniecznie było takie, jak przedstawiła mu matka. Pytanie tylko czy była ona szalona? Osobiście uważam, że tak, przez fokal. Quin za to staje się twardsza, przestała mnie denerwować. Jednak ulubioną bohaterką stała się Maud. Mam wrażenie, że z jednej strony jest zagubiona, samotna, a z drugiej nie pozwoli sobie na porażkę choćby nie wiem co. 

Podsumowując, w tym tomie rozwiązujemy część zagadek, ale największą stanowi zakończenie - Shinobu, jak mogłeś?! Od akcji nie da się oderwać, autorka dodatkowo przedstawia nam przeszłość i pozwala poznać Catherine. Możemy zrozumieć, co doprowadziło ją do momentu, w którym poznaliśmy ją w tomie pierwszym. Zdecydowanie polecam tę oryginalną serię i czekam na tom trzeci!

Za egzemplarz dziękuję

7 wrz 2017

Podsumowanie WAKACYJNEGO WYCZYTYWANIA

Dwa posty jednego dnia? Musicie wybaczyć, ale no po powrocie mam tyle do ogarnięcia, że podsumowania wyszły dziś :D
Oto przed wami postępy moje oraz innych uczestniczek tegorocznego WW :)


Moje dwadzieścia ebooków patrzy na mnie z politowaniem...



6/20 książek (30% stosu).... Chodźmy się powiesić :D Zostałam na WW tak zawalona recenzenckimi, że ledwo udało mi się przeczytać te 6 :D



Oluś zgłosiła 24 książki. Oto jej stosy:




Oluś zdecydowanie mnie pobiła: 11/24 książki (46% mojego stosu). Trochę uratowała honor organizatorek :D



Kolejną uczestniczką naszego wzywania jest Westolia. Również wybrała 20 książek i ma nawet taki sam wynik, jak ja :D






Westolia ukończyła wyzwanie z wynikiem 6/20 przeczytanych książek (30% jej stosiku)



Udział wzięła także Aoi Akuma. Do wyzwania zgłosiła ona 20 książek (tegoroczna liczba WW) :D




Ostatecznie Aoi udało się przeczytać 3/20 książek (15% jej stosiku), a powinna zacząć Zwiadowców i od razu przeczytałaby wszystkich <3



Samara Adrianna zaplanowała 17 książek :)


Ostatencznie udało się jej przeczytać 8/17 książek, czyli 47% jej stosu

Brittainy C. Cherry - "Kochając pana Danielsa"
Tess Gerritsen - "Sobowtór"
Simon Beckett - "Rany kamieni"
Tahereh Mafi - "Dotyk Julii"
Jo Nesbo - "Krew na śniegu"
Agatha Christie - "Morderstwo odbędzie się"
Agatha Christie - "Śmiertelna klątwa"


Samara uzyskała najlepszy wynik procentowy, a Oluś najlepszy wynik ilościowy :) Jak podobała wam się akcja? :) Robiliście może swoje prywatne WW? :)

Podsumowanie wakacji 2017

Dzisiaj po raz pierwszy od prawie tygodnia włączam komputer, mam wifi. Co prawda mieszkanie jeszcze nie jest do końca ogarnięte, a ja jestem chora i siedzę pod kołderką, ale jestem już u siebie w domku, jupi!
Blogi zacznę ogarniać dziś lub jutro. Zacznę, bo zanim będę na bieżąco, przede mną długa droga.
Dzisiaj miało być podsumowanie WW. Pojawi się może wieczorem, a może jutro, nie wiem, jak Ola będzie miała czas to dokładnie ogarnąć :D

Wakacje 2017 były pierwszymi, które spędziłam już jako osoba pracująca. Z wyjazdów zaliczyłam Wrocław i wesele Justi. Wesele udało się świetnie, w końcu mogłyśmy się z Justi poznać poza Face, blogiem i rozmowami przez telefon. We Wrocławiu sprzyjała nam pogoda, zwiedziliśmy zoo i cudowne Afrykarium, złaziliśmy starówkę wzdłuż i wszerz oraz testowaliśmy piwo w Spiżu (nie było miodowego, chlip). Spotkałam się też z Lilith z Niebanalnie oryginalnej oraz Klaudią z Z książką do łóżka.

Pod względem czytelniczym było różnie, a że nie byłam w stanie dodać podsumowania lipca, ogarnę to jako podsumowanie wakacji. 

W ogóle jak wrócę, to poza ogarnięciem waszych blogów, muszę też ogarnąć wyzwania, co jest straszne... Bo nie mając dostępu do netu, nie dopisywałam książek do wyzwań :( No i jeszcze zaktualizować zakładkę z ABC... Zabijcie mnie :D

Podsumowanie czytelnicze wakacji

Przeczytane w lipcu:
  • Kości Skryby (318) [IUVI]
  • Poradnik dla smoków. Co zrobić, by twój człowiek zmądrzał (397) [IUVI]
  • Wilcza godzina (476) [SQN]
  • Falcon (197) [autorka]
  • Zawisza Czarny. Aragonia (502) [Książka.net]
  • Ember in the Ashes (416)
  • Wyspy Plugawe (381) [Uroboros]
Przeczytane w sierpniu:
  • Shantaram (796)
  • Dolina Mgieł. Droga wojownika (433) [Psychoskok]
  • Zawisza Czarny. Droga do króla (464) [Książka.net]
  • Bestia (352)
  • Klątwa tygrysa (360)
  • Poszukiwaczka (477) [Uroboros]
  • Pół króla (400)
  • Baśni Barda Beedle'a (38)
  • Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął (416)
  • Wiedźma opiekunka cz.2 (264)
Ilość przeczytanych w lipcu: 7
Ilość przeczytanych w sierpniu: 10

Przeczytanych stron w lipcu: 2687 (ok. 87 str/dzień)
Przeczytanych stron w sierpniu: 4000 (ok. 129 str/dzień)

Najlepsza książka lipca: Wyspy Plugawe
Najlepsza książka sierpnia: Bestia

Najgorsza książka lipca: Falcon
Najgorsza książka sierpnia: Klątwa Tygrysa

Postęp w Wakacyjnym Wyczytywaniu: 6/20

A teraz idę pisać recenzje Podróżniczki oraz Szamanki od umarlaków i to one pojawią się w najbliższym czasie :*

20 sie 2017

'Poszukiwaczka' A. E. Dayton

Tytuł:  Poszukiwaczka (oryginalnie: Seeker)
Autor: A. E. Dayton (tłumacz: B. Ulatowski )
Cykl: Poszukiwaczka
Liczba stron: 477
Wydawnictwo: Uroboros (w roku: 2015)

Bierze udział w wyzwaniach:   Czytam fantastykę, Grunt to okładka

Opis:
Bycie Poszukiwaczem to misja i służba ludzkości. To obrona słabszych i cierpiących oraz wielki honor dla rodziny. Tak myśli Quin Kincaid, która niebawem ma złożyć przysięgę włączającą ją do grona Poszukiwaczy. W dniu ceremonii Quin przekona się jednak, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje… Czy bycie Poszukiwaczem naprawdę oznacza obronę ludzkości przed złoczyńcami? Bańka mydlana, w której Quin dotychczas żyła, pęka, gdy okazuje się, że szkolono ją nie na obrończynię, ale zabójczynię… Jaką rolę w tej historii odegrają jej daleki kuzyn Shinobu i John, w którym nastolatka kiedyś się kochała? Jakie mroczne tajemnice skrywa jej ojciec Briac? Pytania się mnożą, a grono osób, którym można ufać, zmniejsza się w zatrważającym tempie.

Opinia:
W stylu autorki najbardziej podobało mi się to, że był niezwykle płynny. Przy zastosowaniu wielotorowej narracji, mogliśmy w niej wyczuć subtelne zmiany w zależności od postaci, która przekazywała nam wydarzenia. Poza tym w  książce pojawił się humor, co niezmiernie mnie ucieszyło.

Jedynym, co nużyło mnie podczas czytania, był wątek miłosny, a dokładniej trójkąt. Poza nim akcja była niezwykle porywająca, a od trzeciej części historii nie mogłam się oderwać. Co prawda autorka mogłaby dopracować sceny walki, ale można jej to wybaczyć. Sama idea Poszukiwaczy oraz Sędziów jest niezmiernie intrygująca. Zakończenie natomiast pozostawia czytelnika w niepewności i oczekiwaniu na kolejny tom. Zdecydowanie spędziłam przy tej książce miłe chwile i będę ją dobrze wspominać. Tym bardziej, że jest zaskakująca i pełna emocji.

Kochając, wystawiasz się na sztylet [...]. Kochając głęboko, zatapiasz sztylet we własnym sercu.
Najbardziej polubiłam Shinobu. Oddany, ale jednak widzący, że nie powinien poświęcać samego siebie dla miłości. John irytował mnie swoim poczuciem wyższego celu. Jego ciągłe poświęcanie czegoś dla obietnicy złożonej matce doprowadzało mnie do szału. Quin, główna bohaterka, bywała w sumie denerwująca, ale w ostatecznym rozrachunku potrafię ją zrozumieć. Bohaterowie byli realni, prawdziwi i bardzo ludzcy. Bohaterką, która stanowi największą zagadkę, okazała się Maud - Młoda Sędzia. Jej los, historia oraz wybory stanowiły największe zaskoczenie.

Podsumowując, nie mogę się doczekać kolejnego tomu! Zdecydowanie polecam fanom akcji i współczesnej fantastyki. Najbardziej ciekawi mnie wątek Maud i treść księgi :) 


Za egzemplarz dziękuję

18 sie 2017

'Zawisza Czarny: Droga do króla' S. Jędrusiak

Tytuł: Zawisza Czarny. Droga do Króla (oryginalnie: -)
Autor: S. Jędrusiak (tłumacz: -)
Cykl: Zawisza Czarny
Ilość stron: 464
Wydawnictwo: Bukowy Las (w roku: 2017)

Bierze udział w wyzwaniach: Czytam nie tylko Amerykanów, Czytam, bo polskie

Opis:
W Aragonii sławę zdobywa Il Nero, rycerz nieznanego pochodzenia; narrator powieści, młody Żyd z Saragossy, Aaron Abnarrabí, pisał: „owego śmiałka tak wówczas nazywaliśmy (Il Nero, czyli Czarny) z uwagi na ciemną barwę zbroi i okrycia, w których pojawiał się na turniejach. W Saragossie wiedziano o nim wówczas tylko tyle, że nie pochodził z żadnego hiszpańskiego królestwa, gdyż heroldowie nie rozpoznawali jego znaku. Mówiono, że przybył z północy Italii, stąd jego włoski przydomek.


Opinia:
Tym razem autor przenosi nas z Aragonii do Polski. Uroku książce dodają opisy polskich miast, zwłaszcza Gdańska i Krakowa, oraz relacji polsko-krzyżackich. Polityczne rozgrywki, relacje społeczne oraz zgrabne wplecenie historii naszej ojczyzny niesamowicie wciągają, a styl autora pozostaje plastyczny oraz opisowy. 

Aaron musi na jakiś czas zniknąć z Aragonii. Zawisza postanawia zabrać go ze sobą. Tak wkraczamy do Polski, którą toczy choroba zakonu krzyżackiego i zdrady. Wojna wywiadów, miłość, nieoczywiste rozwiązania - to wszystko i jeszcze więcej autor wplótł w opowieść o polskim rycerzu. Jedyny minus to to, że mam wrażenie, że w książce bardziej śledzimy losy Aarona niż Zawiszy, choć to on powinien grać pierwsze skrzypce. Pomijając ten defekt, powieść jest bardzo zaskakująca - najbardziej postać zdrajcy, z którą mamy do czynienia od pierwszego tomu. Ponadto nie można tak kończyć! Nie zgadzam się! Urwać akcję w takim momencie. 
Naprawdę złe rzeczy zawsze uderzają z zaskoczenia.
Do puli bohaterów dołączają Rojek, Jan z Tęczyna, Fatima, Hanna oraz Konstancja. Wokół nich mają miejsce wydarzenia. Najbardziej polubiłam Konstancję - niezależną, odważną i zadziorną. Hanna to jej zupełne przeciwieństwo. Nie rozumiem, jak Zawisza może woleć tą drugą. Najlepsze w książce jest to, że nawet bohaterowie drugoplanowi nie giną w tle. Niestety, Zawisza też wydaje się postacią drugoplanową, choć opowieść powinna dotyczyć głównie jego.

Nie mogę doczekać się kolejnych tomów, ale mam nadzieję, że będą dotyczyły Zawiszy. Historia młodego Żyda jest interesująca, ale jednak tytuł zapowiada opowieść o polskim rycerzu, której oczekiwałam. Książkę polecam, ponieważ czyta się ją szybko, jest wciągają, a opisy polskich miast urzekają.



Za egzemplarz serdecznie dziękuję

9 sie 2017

'Dolina Mgieł. Droga wojownika' R. D. Carpenter

Tytuł:  Droga wojownika (oryginalnie: -)
Autor: R. D. Carpenter (tłumacz: -)
Cykl: Dolina Mgieł
Liczba stron: 433
Wydawnictwo: Psychoskok (w roku: 2017)


Opis:
Głównym bohaterem jest kilkunastoletni wojownik o siwych włosach. Posiada on umiejętności, o których można by tylko pomarzyć. Szkolony od dziecka w walce stał się mistrzem w posługiwaniu się nietuzinkową bronią - halabardą. Nie jest to zwykła halabarda. Pomiędzy nią a jej właścicielem jest silna magiczna więź. Polega ona na ocenianiu umiejętności wojownika i informowaniu go o poziomie zagrożenia. W przypadku niebezpieczeństwa pierścienie ukryte w rękojeści halabardy mienią się kolorami, dając do zrozumienia, że walka zaraz się rozpocznie. Ta nietypowa broń kryje w sobie jeszcze inne tajemnice, ale te zachowam dla tych, którzy w całości poznają niebezpieczną podróż chłopca o imieniu Kage.


Opinia:
Wiecie może to ja czegoś nie doczytałam, ale z moim obecnym internetem szlag mnie trafi, zanim to sprawdzę. Może takiej informacji po prostu nie ma, a może zamysł był zupełnie inny. Nie wiem, nie będę teraz, po lekturze, rozstrzygać. Zaczynając książkę miałam nadzieję na dobrą młodzieżową fantasy. Czy była dobra, przekonacie się za chwilę. Pragnę jednak zaznaczyć, że w moim odczuciu to książka dla dzieci i tak zamierzam ją oceniać - jako literaturę dla najmłodszych.

Styl autora, pomijając liczne literówki, jest prosty w odbiorze i to on pierwszy skojarzył mi się z książką dziecięcą. W akcję wplecione są różne mądre rady, które dla dorosłego czytelnika są banalne w odbiorze, ale dla dziecka będą stanowiły źródło nauki. Tym bardziej, że każda złota myśl jest poparta zarówno wydarzeniem, jak i rozważaniami bohatera.

Fabuła to największy plus książki, jeśli spojrzeć na to z perspektywy dziecka. Nie ma bowiem chwil, kiedy mogłoby się ono nudzić, non stop coś dzieje - walki, chwile napięcia czy zgłębianie prostych towarzyskich relacji. Ponadto wydarzenia są klarowne i w pełni zrozumiałe, a zagadki są przemyślane i, dla najmłodszych z pewnością, zaskakujące. Czytelnik poznaje świat Kage'a (co prawda w książce nie ma takiej odmiany, ale nie umiem jej sobie odmówić) jego oczami. Styka się z wydarzeniami tragicznymi oraz pełnymi szczęścia. Uważam, że to ważne, aby w książkach dla dzieci ukazywać obydwie strony życia, a nie tylko szczęście, udane walki i niezwyciężoność bohaterów. W tym aspekcie autor spisuje się doskonale.

– Wiesz, jesteś naszym największym skarbem, a przyjaźń z tobą to wielki zaszczyt – powiedziała Yarpus.
Bohaterowie, pomimo postrzegania książki jako literatury dziecięcej, nie zdołali mnie nie irytować. Odniosłam wrażenie, że byli zbyt prości, czarno-biali. W ich prostych charakterach nie odnalazłam żadnych szarości. Szczerze mówiąc nie jestem w stanie stwierdzić czy autor wykreował ich tak specjalnie, czy przez nieuwagę. Podejrzewam, że to typowa kreacja w książkach dla dzieci, które mogą kibicować dobrym bohaterom oraz nie lubić tych złych. Kage to dzielny młodzieniec, szlachetny i nieustający w dążeniu do celu - idealny wzór do naśladowania. Trzej bracia olbrzymi to bohaterowie, których polubiłam najbardziej. Cechowała ich lojalność, miłość braterska oraz poczucie humoru. Denerwowała mnie nadzwyczaj ciekawska Yerpus, która nie potrafiła chyba utrzymać ciekawości na wodzy.

Podsumowując, książkę polecam - owszem, ale dzieciom. Dla dorosłego czytelnika okaże się ona banalna i zbyt szybka. To, co naprawdę mi się spodobało, to sama idea fabuły. Momentami potrafiła mnie utrzymać w niepewności, a pod koniec książki nawet ja nie mogłam oderwać się od historii. Jeśli więc macie młodsze rodzeństwo, kuzynki, kuzynów czy znajomych - naprawdę warto tę książkę podrzucić. Czyta się ją szybko, jest łatwa w odbiorze i ma porywającą dla dzieci fabułę (kto nie chciałby śledzić losów wojownika z magiczną halabardą?). Podejrzewam, że bardziej spodoba się chłopcom, ale dziewczynki też nie powinny jej zupełnie skreślić :)


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Psychoskok

27 lip 2017

'Wyspy Plugawe' M. Mortka

Zapraszam też na ogłoszenia parafialne.

Tytuł:  Wyspy Plugawe (oryginalnie: -)
Autor: M. Mortka (tłumacz: -)
Cykl: Morza Wszeteczne
Liczba stron: 381
Wydawnictwo: Uroboros (w roku: 2015)


Opis:
Kontynuacja niesamowitych przygód naszego ukochanego kapitana Rolanda. W programie: cyrograf i jak się z niego wykpić, jak skompletować starą załogę, co to ZŁOO i inne szyfry. Dodatkowo duża dawka humoru, niekoniecznie jasnego i gwarancja stałej akcji.

Opinia:
Dlaczego pan Marcin nie napisał tomu trzeciego? Przecież tak nie wolno!
Ostrzegam, że recenzja może być nieco chaotyczna, ponieważ przez autora ja nadal rozważam w głowie przyszłe scenariusze tego, co może się wydarzyć w następnym tomie. Nie łudzę się jednak, że zgadnę.

Pan Marcin Mortka jest dla mnie takim autorem, za jakiego wiele osób uważa nielubianego przeze mnie Mroza. Marcin Mortka to po prostu geniusz pisania powieści. Szczerze mówiąc, pobił nawet Jakuba Ćwieka w moim prywatnym rankingu, a wszystko za sprawą Karaibskiej Krucjaty oraz kapitana Rolanda. I nie jestem już wcale pewna, którą serię kocham bardziej. 
- [...] Uważaj, bo wszedł w tryb WATT.[...]- WATT? - spytał słabym głosem Roland.- Wkurwiony, Ale Tylko Trochę.
Styl autora porywa od pierwszych stron. Idealnie konstruuje on dialogi! Nie napisał też ani jednego opisu, choćby i dłuższego, który by mnie znudził. Uwielbiam to, jak w dialogach dostosowuje swój język do każdego z bohaterów. Ponownie nie polecam czytać w miejscach publicznych, ponieważ kiedy zaczniecie niespodziewanie śmiać się do siebie, ludzie mogą was uznać za wariata :) (nie mówcie, że nie ostrzegałam przed chaosem)

Gdybym nie przypomniała sobie, co pisałam w recenzji tomu pierwszego, mielibyście powtórkę z rozrywki. Tyle, że w tym tomie dzieje się jeszcze więcej: Roland podpisuje kontrakt z podstępnymi diabłami. Znacie przysłowie Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle? Otóż, powinno zostać zmienione. Z diabłami, końcem świata i innymi rzeczami niemożliwymi do rozwiązania poradzi sobie tylko kapitan Wywijas! W tym tomie magii jest jakby mnie, ponieważ załoga nie pływa już na Błędnym Rycerzu. Nadal pozostaje jednak integralną częścią opowieści - to z jej pomocą Roland rozwiązuje większość problemów.
- [...] Dawaj flachę.- Ale ja nie mam przy sobie żadnej flachy!- Dawaj flachę.- No dobra.
Gdybym miała wybrać najbardziej zaskakującą i nieprzewidywalną książkę, jaką kiedykolwiek czytałam, nie byłby to żaden kryminał. Byłyby to bowiem Wyspy Plugawe. Zastanawiała się, ile asów w rękawie ma jeszcze pan Marcin na ten tom. Po lekturze stwierdzam, że one mu się chyba nigdy nie skończą. 

Z bohaterami problem także mniejszy niż w części pierwszej, ponieważ już ich znamy. Do tego jest ich mniej, załoga dość drastycznie się uszczupliła. Na pokładzie pozostali jednak najważniejsi bohaterowie tomu poprzedniego, m.in. Mandragora z nierozłączną rusznicą, Julia w swoich dekoltach, Wierzbak z umiłowaniem zwierzątek czy mójulubionypomiotdiableski Grom. Kapitan Roland staje się czytelnikowi jeszcze bliższy. Nie jestem tylko dumna z Seamusa, biedny chłopak, co on ze sobą zrobił 

Mogłabym jeszcze pisać i pisać, ale chcę was do książki zachęcić, a nie zamęczyć recenzją. Nie wyobrażam sobie, abyście chociaż nie spróbowali! Poza tym trzeba porwać pana Marcina i zmusić do napisania dalszych losów Rolanda i jego załogi, bo zakończenia tego tomu nie przewidzicie zupełnie i to tylko podsyci wasz apetyt na więcej. Jestem całym czytelniczym serduszkiem na tak <3 Mocne 20/10 <3


Za egzemplarz dziękuję

Tymczasowe jakby zawieszenie Biblioteczki, czyli ogłoszenia parafialne

Hejo!
Otóż moi drodzy, muszę zrobić przerwę od blogowania. Jasna cholera mnie trafia z tym internetem. Zanim udało mi się dodać dzisiejszą recenzję, namęczyłam się pół godziny.

Chodzi o to, że mieszkam teraz w wynajętym mieszkaniu, bo w moim jest remont generalny. I nie mam wifi. A zasięg tutaj jest tak chu...steczkowy, że udostępnianie z telefonu skutkuje wielkim wkur...zeniem. Wczoraj próbowałam ogarnąć wasze blogi. Wywalało mnie, co próbę wczytania strony.

Więc wybaczcie, ale nie zamierzam się męczyć. Po prostu do czasu powrotu do mojego mieszkania, tak jakby zawieszam blog.

Tak jakby, ponieważ mam jeszcze do przeczytania trzy egzemplarze recenzenckie, a co za tym idzie - muszę je zrecenzować. Ale to jedyne posty, jakich możecie się spodziewać - trzy recenzje: Droga Wojownika, Poszukiwaczka, Zawisza Czarny. Droga do króla. I to tyle, aż do - podejrzewam - końcówki sierpnia.

Kiedy wrócę, ogarnę wasze blogi, ale też tylko w stosunku 1:1, jeśli chodzi o komentarze, bo niestety problemy z internetem mam od początku lipca, a patrząc na to, że zaczęłam prace i trzeba będzie poskręcać meble i inne takie w mieszkaniu po remoncie, nie będę miała zbyt dużo czasu. Także komentujcie śmiało - za każdy komentarz się odwdzięczę :)

Na Mini Maratonach też w sumie tymczasowo umarłam, wszystko w rękach Oli i Justyny. Bo mój facebook na telefonie doprowadza mnie do szału. 

Jeśli byście mnie do czegoś nominowali - dajcie znać w komentarzach, jeśli nominowaliście mnie do czegoś od początku lipca - wrzućcie to proszę tutaj. Bo inaczej nigdy chyba już tego nie odnajdę... 

Oby remont skończył się jak najszybciej! :)

Udanych wakacji! :)

25 lip 2017

#czytanie to nie jedyna moja pasja! :)

W ramach akcji Klaudii postanowiłam napisać wam o dwóch moich pasjach pozaczytelniczych :) Nie mogłam się zdecydować, która jest ważniejsza :D

Pasją, która towarzyszy mi dłużej, jest grafika komputerowa. Jestem totalnym beztalenciem, jeśli chodzi o rysowanie ręką. Mam dysgrafię wynikającą z braku koordynacji ręka-oko (mnie osobiście ten termin zawsze bawi :D), więc próby narysowania czegoś odręcznie zawsze kończą się fiaskiem.

Nie pytajcie mnie nawet, jak doszło do tego, że spotkałam się z grafiką, bo nie mam pojęcia. Podejrzewam, że zaczęło się od tworzenia nagłówków na blogi, jeszcze wtedy z opowiadaniami lub pamiętnikowe. Mam je wszystkie zapisane na starym komputerze, ale nie będę się chwalić :D

Z czym kojarzy wam się grafika komputerowa? Dla mnie ma ona dwa oblicza. Po pierwsze mogę się realizować artystycznie poprzez własne rysunki. Wiadomo, że z moim beztalenciem czasem wspieram się internetem i ogarniam, jak coś narysować. Jestem jednak dumna z moich małych pseudodzieł sztuki, bo są w 100% moje. Poza tym umiejętność projektowania czy narysowania czegoś w komputerze przydaje się także przy innych okazjach niż zmiana layoutu bloga. Często jako prezent daję komuś koszulkę z wykonanym przeze mnie unikalnym nadrukiem. Mój nagłówek powstał w sumie właśnie przy takiej okazji - tworzyłam koszulkę dla siebie i tak wyszło, że rudzielec w fioletowej sukni zawieruszył się, gdy zastanawiałam się nad nowym design Biblioteczki :) Pomogłam też bratu zrobić koszulkę dla jego dziewczyny, dla swojego faceta zaprojektowałam już dwa jaśki. Uwielbiam robić spersonalizowane prezenty! :)

Jednak grafika to nie tylko tworzenie od podstaw. To także retusz czy odpowiednie skomponowanie elementów, aby razem tworzyły coś niezwykłego. W retusz bawię się przy okazji wstawiania swoich zdjęć na FB czy bloga. Non stop poszerzam wachlarz swoich umiejętności :) Kiedyś wyszczuplałam nawet koleżankę i wyszło świetnie! Pomińmy sytuację, gdy mama składała elektronicznie wniosek o nowy dowód, a ja widząc jej zdjęcie, musiałam poprawić kilka rzeczy po fotografie :D Ostatnio jednak jestem zafascynowana łączeniem razem różnych zdjęć tak, aby wyglądało to naturalnie i niezwykle zarazem. Sama próbowałam aby raz do tej pory - wkleiłam za siebie ducha i w sumie wyszło całkiem nieźle - ale mój chłopak już ma plan na swoje zdjęcie w tle na FB, więc będę miała trochę roboty ;)

Grafika komputerowa zaprowadziła mnie do mojej szkoły i dzięki niej poznałam marketing. Chciałabym iść w jej kierunku także na studia, ale wiecie... tam jest matma, brr! Uważam, że bawiąc się w grafikę, sama zaczęłam dostrzegać więcej rzeczy. Ponadto dzięki niej w miarę polubiłam fotografię, która wydaje mi się ściśle związana z retuszem czy tworzeniem niezwykłych grafik. Modelką lubiłam być zawsze, ale dopiero zajmując się obróbką zdjęć, odkryłam, że jeśli odpowiednio coś sfotografuję, potem mogę wyczarować z tego cudo :)

Druga moja pasja jest każdemu dobrze znana, bo kto nie widział FitPostu czy akcji FitKsiążkoholik? :) Tak, fitness to moje hobby, które ostatnio co prawda zaniedbuję, ale nie mogę się już doczekać karty FitSportu z pracy - tylko ją dostanę i pędzę na pole dance <3

Ta pasja jest banalna, wiem. Nigdy nie sądziłam, że dam się wciągnąć w to całe bycie fit. Do czasu aż mama zabrała mnie ze sobą na fitness. Ta atmosfera, ta satysfakcja! Kochałam to, ale potem z pewnych przyczyn musiałam zrezygnować. W domu to jednak nie to samo, choć też staram się ćwiczyć. Robię to oczywiście z bardzo narcystycznych pobudek - uwielbiam dobrze wyglądać :)

Nie jestem fit. Jasne, mam figurę, uwielbiam ćwiczyć aż do zamienienia się moich mięśni w trzęsącą się galaretę, ale nie jestem fit. Dieta? Gadajcie z kimś innym, u mnie to geny. Nie ćwiczę dla chudnięcia. Ćwiczę, bo chcę mieć super sylwetkę :)

Ćwiczę, bo daje mi to niesamowitą satysfakcję za każdym razem, gdy jakaś inna laska patrzy na mnie z zazdrością, a facet odwraca za mną głowę. Bo wiem, że to moja zasługa. Bo wiem, że kurczę miałam zakwasy, umierałam ze zmęczenia, ale dałam radę i widać efekty :)

Ćwiczenia to także sposób na rozładowanie wkurzenia czy silnych emocji. W momencie, gdy mam ochotę kogoś zabić, lubię ponosić coś ciężkiego (najlepiej na 3. piętro, a co!). Uwielbiam fitness, bo daje mi okazję nie tylko do poprawy fizycznej, ale także komfortu psychicznego.

Jak widzicie nie tylko siedzę i czytam. Nie, chodzę na imprezy, doskonale się bawię i mam swoje pozaczytelnicze pasje :) Fitness i grafika zajmują w moim życiu mniej więcej tyle samo czasu, co czytanie i wcale nie mam wyrzutów sumienia, że książka leży i czeka, bo trzeba jeszcze przeprosić się z Mel B i poćwiczyć pupę albo popracować nad jakąś grafiką :) 

23 lip 2017

'Zawisza Czarny. Aragonia' S. Jędrusiak

Tytuł: Zawisza Czarny. Aragonia (oryginalnie: -
Autor: S. Jędrusiak (tłumacz: -)
Cykl: Zawisza Czarny
Ilość stron: 502
Wydawnictwo: Bukowy Las (w roku: 2017)

Bierze udział w wyzwaniach: Czytam, bo polskie, Czytam nie tylko Amerykanów

Opis:
W Aragonii sławę zdobywa Il Nero, rycerz nieznanego pochodzenia; narrator powieści, młody Żyd z Saragossy, Aaron Abnarrabí, pisał: „owego śmiałka tak wówczas nazywaliśmy (Il Nero, czyli Czarny) z uwagi na ciemną barwę zbroi i okrycia, w których pojawiał się na turniejach. W Saragossie wiedziano o nim wówczas tylko tyle, że nie pochodził z żadnego hiszpańskiego królestwa, gdyż heroldowie nie rozpoznawali jego znaku. Mówiono, że przybył z północy Italii, stąd jego włoski przydomek.


Opinia:
Zazwyczaj boję się książek historycznych. Do sięgnięcia po tę skusił mnie opis. Imię Zawiszy Czarnego zna praktycznie każdy, ale któż zna lepiej jego historię? Znany jako sławny kwiat polskiego rycerstwa, pozostawał nadal tylko człowiekiem. Takiego pokazuje go pan Szymon w swojej zadowalającej powieści. Dodatkowo połączył jego losy z losami Żydów w XIV w.

Styl pana Szymona jest opisowy, ale nienużący. Nawet zawiłe sytuacje polityczne czy finansowe potrafi on przekuć w fascynującą historię. Podczas lektury targają nami emocje, autor wywołuje śmiech lub rozpacz. Kibicujemy bohaterom lub ich nienawidzimy. Polecam też odkryć szybciej niż ja słowniczek na końcu książki! :D

Historię poznajemy z perspektywy Aarona, Żyda z Sargarossy. Wychowany w bardzo wpływowej rodzinie, nie spodziewał się nigdy roli, jaka przypadnie mu w udziale. Poznajemy go jako chłopca, który popełnia straszną zbrodnię. Potem towarzyszymy mu w okresie stawania się mężczyzną. Jego postać, choć jest narratorem, stanowi dla czytelnika zagadkę. Na zlecenie wuja, najbardziej wpływowego Żyda w Sargarossie, udaje się on do Loarre, ale poznać bliżej Zawiszę Czarnego. Zawisza za to, zwany Sulimą bierze udział w politycznych rozgrywkach Aragonii za sprawą układów z Francisco de Arandą. Krętactwo, wyścig szczurów w walce o jak największe zyski, kłopoty finansowe i polityczne oraz rodząca się potęga - Polska. Książka zachwyca zwrotami akcji, odkrywanymi sekretami wysoko postawionych osób. Dodatkowo w tle majaczy wizja pogromu Żydów podsycana przez kazania Martineza. Od książki nie można się oderwać. Jedyną skazą książki jest wątek miłosny, a raczej zaślepienie młodego Aarona niewolnicą Ayhe i niedostrzeganie jej prawdziwej natury.
- Może się nie udać?- Nie bądź dzieckiem! Cóż za pytanie! Zapamiętaj: jeśli się wieszać, to na wysokim drzewie!
Autor przedstawia nam całą gamę bohaterów. Aaron to młody, zdolny człowiek, który w jednej chwili został wplątany w spisek dotyczący wielkich rodów. Nieco się gubi, stanowi - jak już wcześniej wspomniałam - zagadkę dla czytelnika. Z jednej strony nie potrafi stanąć w obronie kobiety, gdy jest na jego oczach atakowana, a z drugiej nie waha się zadać skrytobójczego ciosu. Moim zdaniem nie da się go jednak nie lubić i tylko za jego zaślepienie Ayhe miałabym ochotę strzelić go w głowę. Sama niewolnica nie była mimo wszystko irytującą postacią. Przemykała niczym cień i zapowiedź nieszczęść, ale z zaciekawieniem poznawałam jej historię. Najbardziej zajmującą postacią okazał się nie sam Zawisza, a Francisco de Aranda. Pojawiał się z początku sporadycznie, potem coraz częściej, aby na końcu wkroczyć do akcji na całego. Główny bohater powieści, Zawisza Czarny został przedstawiony nieco... brutalnie. Autor z pewnością nadał mu wiele cech prawdziwego Polaka. Intrygujących bohaterów znajdziemy w tej książce cały ogrom, każdy z nich ma do opowiedzenia swoją historię, ale ostatnim, jakiego postanowiłam wspomnieć jest Joshua, przyjaciel Aarona. Imponował mi swoim obeznaniem i bez trudu mogę go uznać za najbardziej pociągającego bohatera w książce <3

Podsumowując, nie obawiajcie się, że książka bazuje na historii. Oczywiście część to fikcja, ale niektóre wydarzenia, jak choćby pojedynek Zawiszy z Juanem, zostały spisane w kronikach i to na tym bazował autor. Wykonał ogrom pracy i należą mu się za to oklaski. Nienawidzę polityki, finansów i innych takich spraw, ale przy lekturze tej powieści nie mogłam się oderwać nawet przy całych debatach nt. politycznych spisków. Zdecydowanie książkę polecam <3


Za egzemplarz serdecznie dziękuję

21 lip 2017

'Pojedynek' M. Rutkoski

Tytuł: Pojedynek (oryginalnie: The winner's curse)
Autor: M. Rutkoski (tłumacz: J. Wasilewska)
Cykl: Niezwyciężona
Ilość stron: 379
Wydawnictwo: Feeria Young (w roku: 2015)


Opis: 
Nigdy nie mieli być razem. 17-letnia Kestrel, córka generała, prowadzi ekstrawaganckie życie i cieszy się wieloma przywilejami. Arin nie ma nic poza koszulą na grzbiecie. Kestrel jednak, pod wpływem impulsu, podejmuje decyzję, która nieodwołalnie związuje ich ze sobą. Chociaż oboje próbują z tym walczyć, nie mogą nic poradzić na to, że rodzi się między nimi miłość. W imię bycia razem muszą zdradzić swoich ludzi… a w imię lojalności krajowi muszą zdradzić siebie nawzajem.

Opis:
Pożyczyłam od Oli tę książkę w ostatniej chwili. Gdyby nie miała ona egzemplarza, nigdy nie poznałabym tej historii. I BARDZO BYM ŻAŁOWAŁA! Co mi w ogóle strzeliło do głowy, że nie chciałam tego przeczytać? Teraz to nie mogę się doczekać części drugiej i już ubolewam, że tom trzeci nie jest wydany w Polsce!

Styl autorki zachwycił mnie od pierwszych stron. Była w nim pewnego rodzaju brutalność, były emocje, była magia wciągająca coraz głębiej w opowiadaną historię. Do tego skrupulatnie kreowane intrygi, dedukcja Kestrel i niesamowite opisy pocałunków.
Co my, kobiety, zrobimy, gdy te kwieciste komplementy wyjdą z mody?
Na pierwszy rzut oka historia może wyglądać schematycznie - zakazana miłość, do tego na wojnie. Po pierwsze autorka rzeczywiście się na tej wojnie skupia, a nie kreuje ją jako tło. Po drugie wykorzystała mój ulubiony wątek miłosny od nienawiści do miłości i zrobiła to po mistrzowsku. Po trzecie zawrotne tempo wydarzeń nie pozwala się nam od nich oderwać, a krótkie refleksyjne przerywniki tylko wzmagają napięcie. Do ostatniego momentu nie wiedziałam, jak to wszystko się rozstrzygnie oraz czy będą oni w końcu razem. Zakończenie pozostawiło mnie z niesamowitym niedosytem i już chcę część kolejną! Jasne, niektóre rzeczy łatwo przewidzieć, ale to raczej zasługa dwutorowej narracji. I chociaż już z opisu wynika, że Kestrel i Arin się w sobie zakochają, z wielką przyjemnością czytałam o tym procesie.

Wszyscy bohaterowie są przede wszystkim bardzo ludzcy. Popełniają błędy, mają marzenia, aspiracje, uwielbiają plotkować. Kestrel to młoda arystokratka, która uwielbia muzykę, dedukcję oraz wygrywanie. Buntuje się przeciwko regułom rządzącym światem, w jakim żyje. Polubiłam ją zwłaszcza za to, że nie została super-bohaterką. Miała momenty słabości, wcale nie potrafi dobrze walczyć i nie jest we wszystkim najlepsza. Ponadto robi wszystko, aby nie iść do wojska, a mimo wszystko zaimponować ojcu. To jedno podobało mi się w wykreowanym społeczeństwie - brak seksizmu. Arin to facet, w którym trudno się nie zakochać. Jasne, okłamał Kestrel, ale robił to w imię wolności. Poza tym jego siła woli zdobyła moje serce od razu. Razem z bohaterką byli swoimi odbiciami - zdeterminowani, urodzeni stratedzy. Inne postaci giną nieco w ich tle, ale zupełnie nie przeszkadzało mi to podczas lektury. W końcu książka opowiada ich historię miłosną.
Zostaliście podbici i zniewoleni, bo byliście zbyt słabi, by zabijać i zbyt tchórzliwi, by umierać. Powiedziałam, że nie chcę zabijać, a nie, że nie będę tego robić. I nigdy, przenigdy, nie twierdziłam, że boję się śmierci.
Wojna nigdy nie jest piękna i to widać właśnie w Pojedynku. Poza tym ludzie potrafią być chciwymi bestiami nie patrzącymi na drugiego człowieka tak, jak powinni. Miłość nie pokonuje może wszystkich granic, a między wrogami w ogóle nie powinna mieć miejsca, ale Kestrel i Arin to urodzeni buntownicy i sądzę, że to właśnie to połączyło ich najbardziej. Najbardziej intryguje mnie właśnie rozwinięcie wątku miłosnego!

Uwaga, uwaga, Kitty dała ROMANSOWI 10 gwiazdek. Fantasy polega tu jedynie na tym, że autorka wykreowała swój świat. Wojna jest doskonale opowiedziana, ale pierwsze skrzypce gra tutaj romans. Osobiście zakochałam się w tej historii i mogę wam ją z czystym sumieniem polecić!